|
Jeżeli komuś "Świat Książki" kojarzy się wciąż z masową i niezbyt ładną edycją, to po przeczytaniu bardzo intrygująco i starannie wydanej książki Władysława Bartoszewskiego powinien zmienić zdanie.
To prawdziwy rarytas i niezwykle smakowite danie dla psychiki - czytać i oglądać zapiski Władysława Bartoszewskiego, prowadzone w czasie internowania w Jaworzu po wprowadzeniu stanu wojennego.
Dodaj do koszyka: Lideria.pl
Możesz też kupić bezpośrednio w wydawnictwie: "Świat Książki"
Dlaczego jest to "smakowite danie dla psychiki"? - Ha, czytać tak niezachwiane w moralnym pionie prywatne zapiski (wątpiący mogą to samo obejrzeć w zreprodukowanym - chyba w całości - dzienniku w postaci kolorowych fotografii) powstające w "czasie marnym"... czytać to dzisiaj, w szeleście rozrzucanych papierów, oskarżeń, zrzucaniu pomników... to uspokaja nerwy. Patrzeć na autorytet, który ma dystans do samego siebie (słynne "conieca" i wierszyki kulinarne) - a jednocześnie nie jest tanim krygowaniem się w trosce o "PR" - to utwierdza nas w przekonaniu, że można tak właśnie i nie jest to tylko książka, a życie. "Żwawy staruszek", jak sam o sobie mówi wielokrotnie Władysław Bartoszewski, więziony i prześladowany, nie ma urazów i kompleksów, nie chce też wejść na pomnik, co chętnie robią mniej zasłużeni od niego. Nie, on po prostu jest, i jest trwałym elementem w tym nietrwałym świecie. Lektura niesamowita, zarazem zabawiająca, jak budząca uczucia zupełnie heroiczne.
Trzeba pochwalić wydawcę za doskonałe opracowanie tekstu. Przypisy, które nie przeszkadzają, a - zapisywane na marginesach - perfekcyjnie wprowadzają nas w świat tekstu - po prostu wzór dla innych wydawców tekstów tego typu. Tekstów - żywych dokumentów.
To wydanie także fototypiczne - reprodukowane zostają bodajże wszystkie zapiski. NIezwykle zabawne, a jednocześnie uroczyste: człowiek ma wrażenie, że patrzy na historię, nie papierową, a żywą.
Wspaniała książka wspaniałego człowieka.
Dodaj do koszyka: Lideria.pl
Możesz też kupić bezpośrednio w wydawnictwie: "Świat Książki"
|