|
Autor: Wojtek
|
Seria o Straży Nocnej z cyklu opowieści Świata Dysku budzi osobiście moją największą sympatię. Zmęczony komendant Vimes o mentalności Brudnego Harry'ego zmieszanego z diukiem Ankh jest postacią, którą chyba wielu z nas chciałoby widzieć na ulicy własnego miasta. Człowiek wychowany przez krasnoludy, zmagający się z własną tożsamością Marchewa (potomek królewskiego rodu), na dodatek mający skomplikowane relacje z kobietą-wilkołakiem i troll Detrytus uzupełniają moją osobistą plejadę bohaterów.
Możesz kupić w Księgarni Wydawcy
Możesz też kupić bezpośrednio w wydawnictwie: "Prószyński i S-ka"
Ten tom jest odmienny od pozostałych. Podobna struktura akcji (Vimes mierzący się ze złoczyńcą) nie maskuje zasadniczej różnicy: rodzaju humoru. Widać większą niż zwykle wisielczość, mniej optymizmu. Nie jest to fatalizm - Vimesowi udaje się zapobiec zmianie historii dzięki osobistemu męstwu - tym niemniej na pierwszy plan wysuwają się symboliczne gałązki bzu z cmentarza, na którym lezy-nie lezy sam komendant Straży..
Vimes bowiem w pogoni za bandytą o charakterze masowego zabójcy, czy wręcz terrorysty, przenosi się w przeszłość, gdzie spotyka... samego siebie, nowicjusza, nie znającego świata, o biegunowo odmiennym od dojrzałego Vimesa charakterze: idealistę, nie cynika, wykonującego rozkazy - nie myślącego krytycznie. Wykonanie misji może oznaczać zagładę samego - dojrzałego - komendanta; jednocześnie zaś jest on pełen niepokoju o los żony i mającego przyjść na świat dziecka.
To bodajże najbardziej mroczny tom z cyklu Świata Dysku (na pewno najmroczniejszy z tych, które znam). Tym niemniej wart polecenia nie tylko miłośnikom postmodernistycznych sarkazmów - to godna polecenia odskocznia od codziennej paplaniny polityków; szczególnie jeśli skonfrontujemy ich z Patrycjuszem Vetinarim.
|