Okolice roku 1999 stały się czasem wielu reedycji prac poświęconych twórczości Juliusza Słowackiego. W „Roku Słowackiego” wznowiono monografię Aliny Kowalczykowej pt. Słowacki. Celowość tej reedycji jest na tyle uzasadniona, iż praca autorki ma być nową, całościową propozycją spojrzenia na osobę i twórczość Juliusza Słowackiego. Ma skierować badania historycznoliterackie na nowe tory, które pozwolą wyjść poza ustalenia Juliusza Kleinera. Tak o tym pisze Kowalczykowa we wstępie do swojej pracy: Mnóstwo pisze się o nim i jego twórczości, ale w potocznej świadomości od lat dwudziestych aż po dziś funkcjonują takie jej oceny, jakie w swojej czterotomowej monografii zaprezentował znakomity erudyta i znawca romantyzmu, Juliusz Kleiner. Dzieło literackie potraktował on jako wyraz osobowości poety, a zalety i ułomności utworów - jako odblask jego cech psychicznych i nastrojów. Słowacki został w rezultacie wpasowany - a razem z nim jego dzieła - w system wartości, wyznawanych przez monografistę. Delikatny i czuły, świetny uduchowiony artysta, nadmiernie ambitny, czasem tracący kontrolę nad obsesjami własnej wyobraźni. Ustalił Kleiner gradację - od dzieł, które uznał za najświętsze, jak „Lilla Weneda” i „Ojciec zadżumionych”, po budzące estetyczną odrazę badacza „Poema Piasta Dantyszka” i krwawe sceny „Snu Srebrnego Salomei”. Taki Słowacki i taki sposób odczytywania jego twórczości zyskały pełną aprobatę czytelników, monografia Kleinera stała się wielkim sukcesem wydawniczym, a wyłaniający się z niej portret artysty jest powielany w popularnej literaturze przedmiotu.
Mimo ogólnego charakteru tej wypowiedzi nie można się zgodzić, iż wiedza o Słowackim to powielanie ustaleń Juliusza Kleinera. Wręcz przeciwnie. Już nie budzi takiego zachwytu Ojciec zadżumionych. Można także zauważyć, iż wszelkie późniejsze ustalenia i prace dotyczące twórczości Słowackiego szły jakby na przekór ustaleniom Kleinera i próbowały przedstawić odmienny obraz twórczości autora Kordiana. Świadczą o tym na przykład ustalenia poczynione przez uczestników - oczywiście nie wszystkich - sympozjum z 1979 roku dotyczące twórczości mistycznej Słowackiego. Natomiast oddzielnym problemem jest skutek naukowych polemik z ustaleniami Kleinera i tu Alina Kowalczykowa pośrednio - przez uznanie żywotności kleinerowskiej monografii - niweluje znaczenie sądów wypowiadanych po ukazaniu się pracy badacza.
Wypowiedź Kowalczykowej wskazuje, iż autorka chce przedstawić nowy obraz twórczości Słowackiego, obraz oparty na świeżych, własnych ustaleniach badawczych czy tezach innych historyków literatury. Niewątpliwie w pracy Kowalczykowej znajdują się elementy świadczące o próbie nowego spojrzenia na twórczość Słowackiego. Zauważył to w recenzji Marek Troszyński, który pisał: Monografia Kowalczykowej zwraca uwagę na mniej zbadane obszary tego (tj. europejskiego - W. T.) kontekstu kulturowego: architekturę, malarstwo, inscenizacje teatralne. W tych dziedzinach udało się autorce powiedzieć coś nowego, pokazać wpływ sztuki, która zaprogramowała Słowackiego i nie tylko wyraziła się w poszczególnych utworach, ale ukształtowała poetę znacznie głębiej.
Na marginesie trzeba wspomnieć, iż nowa — czy też mniej opisana - problematyka tak jasno zarysowana przez Alinę Kowalczykowa została ostatnio dość szczegółowo podjęta przez historyków sztuki.[3]
{modulebot:98}