Kod kultury - język nowych mediów PDF Drukuj Email
Recenzje książek - Edytorskie
Wpisany przez Łukasz Garbal   
środa, 16 sierpnia 2006 09:28

Język nowych mediów - www.wydawca.org

Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne wydały właśnie nową książkę Lva Manovicha, poświęconą specyfice nowych mediów. To książka, która zainteresuje zarówno historyka sztuki, jak informatyka – polonistę i miłośnika gier RPG.

Niezwykle świeże spojrzenie uświadamia nam, że nowe technologie niekoniecznie tworzą pozbawioną korzeni i odniesień nową rzeczywistość. Zdaniem Manovicha nie ma powrotu do futuryzmu z początków XX wieku, kiedy odżegnywano się od tradycji, tworzono „nowego człowieka” (jedną z konsekwencji tego tworzenia był faszyzm, inną – komunizm…). Autor jest zdania, że istotą nowych mediów jest ich napięcie między nową technologią a dawnym kodem kultury – kod nowych mediów tworzy się w aluzjach i nawiązaniach do tradycji wcześniejszej kultury. Czyli, można powiedzieć, poza zamianą pędzla na Photoshopa czy Gimpa, niewiele nowego! Zmiana narzędzi plus zwiększenia świadomości nawiązań, postmodernizm w stanie czystym…

Dodaj do koszyka: Lideria

Możesz kupić również w wydawnictwie: Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne

Język nowych mediów - www.wydawca.org

Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne wydały właśnie nową książkę Lva Manovicha, poświęconą specyfice nowych mediów. To książka, która zainteresuje zarówno historyka sztuki, jak informatyka – polonistę i miłośnika gier RPG.

Niezwykle świeże spojrzenie uświadamia nam, że nowe technologie niekoniecznie tworzą pozbawioną korzeni i odniesień nową rzeczywistość. Zdaniem Manovicha nie ma powrotu do futuryzmu z początków XX wieku, kiedy odżegnywano się od tradycji, tworzono „nowego człowieka” (jedną z konsekwencji tego tworzenia był faszyzm, inną – komunizm…). Autor jest zdania, że istotą nowych mediów jest ich napięcie między nową technologią a dawnym kodem kultury – kod nowych mediów tworzy się w aluzjach i nawiązaniach do tradycji wcześniejszej kultury. Czyli, można powiedzieć, poza zamianą pędzla na Photoshopa czy Gimpa, niewiele nowego! Zmiana narzędzi plus zwiększenia świadomości nawiązań, postmodernizm w stanie czystym…

 

Manovich wizualizuje takie napięcie w swoim obrazie Rygi, stolicy Łotwy – miasta, które łączy stare z nowym – i Barcelony, stolicy Katalonii, której multikulturowość, chęć łączenia średniowiecza i Internetu prowadzi do powstania „nieprawdopodobnej energii, którą wyczuwa się, spacerując po ulicach miasta” (s. 14). Autor ucieka od sztucznego, jego zdaniem, przeciwstawiania sobie „tradycji” i „nowoczesności”, proponując rozwiązanie, które określa metaforą „remisu” – łącząc ze sobą grupę zjawisk potocznie określanych „postmodernizmem”, tradycje narodowe i kulturowe, oraz nowe media (rozumiane jako świat cyfrowy - internet, gry komputerowe, itd.).

Dla Manovicha modernizm nie jest „unieważnianiem” przeszłości – a raczej nową twarzą historii.

 
            Czym różni się Terminator od malarstwa Vermeera? Tylko techniką, dowodzi autor Języka nowych mediów. Malarstwo holenderskie także usiłowało odwzorować rzeczywistość (Manovich zestawia tu malarstwo niderlandzkie z włoskim, które, zdaniem autora, miało charakter bardziej narracyjny – Holendrzy natomiast usiłowali oddać w sposób polifoniczny wszystkie szczegóły, podobnie jak dziś twórcy symulacji komputerowych).

            Manovich pokazuje także błędy pewnych uproszczeń, których pełno w opisie nowych mediów. Jego zdaniem nie mamy dziś – wbrew opinii dużej części powierzchownych fascynatów – „rzeczywistości wirtualnej” (czy to w Quake’u, czy w Parku Jurajskim). Zdaniem Manovicha to wyłącznie umiejętność naśladowania iluzji rzeczywistości – błony fotograficznej. „[…] To, co (prawie) osiągnęła grafika komputerowa, to nie realizm, lecz zaledwie fotorealizm – zdolność do imitowania nie percepcyjnego i cielesnego doświadczenia rzeczywistości, lecz zaledwie jej fotograficznego obrazu” (s. 310-311). Autor przypomina, że wirtualna rzeczywistość to wyjście poza obraz i oddanie naszym zmysłom nie tylko wizualizacji, ale cielesnego aspektu rzeczywistości (inne zmysły plus zakłócenia odbioru).

            Tak, zakłócenia odbioru, zakłócenia komunikacji. Manovich przypomina, że to, co uznajemy za wadę w odbiorze grafiki komputerowej (zbytnia geometryczność kształtów, „doskonałość” wyglądu, itd.) jest w rzeczywistości jej zbytnią doskonałością. Ludzie nie mają cyfrowych oczu, ludzka rzeczywistość nie jest rzeczywistością cyfrową. Dużą część naszego życia stanowi radzenie sobie z „zaburzeniami na łączach” (czy to chodzi o zakłócenia w odbiorze rzeczywistości – wszelkiego rodzaju złudzenia itd. – czy też o trudność porozumienia międzyludzkiego…)

 
Książka Manovicha powinna spodobać się miłośnikom prozy Gibsona. Ciekaw jestem, jaką jej recenzję napisałby Neuromancer…

Autor demistyfikuje rzeczywistość nowych mediów. Jego propozycja jest bardzo interesująca i warto się z nią zapoznać. Czym różni się film Greenawaya od gry The Doom, jak stara jest grafika komputerowa, dlaczego malarstwo włoskie bardziej przypomina DOS-a, a niderlandzkie Windowsa i Linuxa, jak możemy sobie radzić z nową technologią chcąc być konserwatystą?... Na to wszystko możemy znaleźć odpowiedzi w tej inspirującej książce. Niecierpliwie będę czekał na kolejne książki Manovicha.

 

Dodaj do koszyka: Lideria

Możesz kupić również w wydawnictwie: Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne

Poprawiony: środa, 16 sierpnia 2006 08:40
 
Joomla SEF URLs by Artio